— O fotografie
Roberto
Martínez
Przyjechałem do Mazunte na dwa tygodnie i jestem tu od ośmiu lat. Wcześniej fotografowałem wesela w Monterrey —klimatyzowane sale, rozpiska co do minuty, dwieście zdjęć tego samego toastu— i wysiadłem z autobusu z aparatem i plecakiem. Nigdy nie kupiłem biletu powrotnego.
Tutaj nauczyłem się pracować inaczej. Bez lampy, bez asystenta, bez pośpiechu. Światło wybrzeża robi połowę roboty, a druga połowa to czekanie: aż słońce opadnie, aż rozpuszczą się włosy, aż człowiek zapomni, że trzymam aparat. To, co przychodzi po tym czekaniu, jest tym, co się liczy.
Nadal jeżdżę do Monterrey na zwykłe wesela i nadal wolę sesje, na których nikt do końca nie wie, co się wydarzy. Wyjazdy, pary poznane na nurkowaniu, ludzie śpiewający na plaży. Przyroda nie jest tłem moich zdjęć: najczęściej jest powodem, dla którego w ogóle powstały.
Soulpic to ja. Żadnego studia, żadnego zespołu, żadnych pakietów w trzech wariantach. Jest aparat, dużo chodzenia i przekonanie, że dobre zdjęcie bliżej ma do rozmowy niż do sesji.

Roberto Martínez · Mazunte, Oaxaca
Gdzie pracuję
- Mazunte
- Zipolite
- San Agustinillo
- Puerto Ángel
- Puerto Escondido
- Huatulco
- Monterrey
- San Pedro Garza García
Masz już jakąś datę? Napisz, co planujesz, i zobaczymy, czy do siebie pasujemy.